Synku,
Przyznaję, czasami potrafisz porządnie zdenerwować wszystkich domowników. Stajesz się naprawdę nieznośny. Piszczysz i wykręcasz się przy ubieraniu, rozbieraniu, wycieraniu, kremowaniu. Chciałbyś być noszony, podrzucany, ale nie wszyscy mają na to czas i siłę. Nie można cię zostawiać ani na chwilę samego, bo kulasz się i przesuwasz po łóżku, co grozi upadkiem. Znudziły ci się chyba zabawki, bierzesz się za wszystko inne. Wczoraj pozwoliłam ci poszeleścić gazetą, a dosłownie po chwili już miałeś ją w buzi i żułeś z nieciekawą miną.
Zabrałam gazetę i co? Dzikie piski w odpowiedzi.
Mam nadzieję, że w kwietniu uda się zakupić kojec. Tam będziesz mógł robić co ci się będzie podobało, a ja będę mogła wreszcie nad tym panować hehe ;)
Masz za sobą próbę jedzenia zupki jarzynowej zrobionej w domu. Próba ta należy do nieudanych – wyplułeś wszystko, do czego udało mi się ciebie zachęcić, baaa miałeś nawet odruch wymiotny. Mimo, że była papkowata jak te ze słoiczka, z tym samym składem. Tarte jabłuszko też nie bardzo lubisz. A przecież musimy rozszerzać ci dietę.
Potrafisz wyprostować się jak szprycha i nie dajesz się posadzić. Coraz częściej chcesz uczyć się stać. Ładnie ci się to udaje przy kanapie, kiedy możesz się jej złapać.
Buziaki!
Twoja mama :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz